4May/100
Igraszki
W pokoju było ciemno. Byli zupełnie sami. Podeszła do niego, delikatnie dotykając ramienia. Wbiła paznokcie w gołą skórę. To jak będzie? -Zrobię wszystko co zechcesz, ale później- odpowiedział, całując ją nagle. Odwzajemniła pocałunek wyginając się jak kot. Zszedł niżej całując jej szyję, jego język błądził dookoła jej gardła.- Tak łatwo można byłoby skręcić jej kark-pomyślał. Wgryzł jej się w skórę, cicho jęknęła. Zaczął całować jej dekolt, schodząc coraz to niżej. Zdjął stanik i zaczął lizać piersi, delikatnie kąsa sutki. Oddawała mu się cała, delikatnie trzymając go za włosy. Zaczęła go rozbierać, kładąc mu rękę na rozporku. -Teraz jesteś mój.